środa, 14 marca 2012

O mnie

                                                                                                                                           


Gotuję - bo lubię
Jem - bo lubię
Piję wino -  bo lubię



           


            
Gotuję prawie od zawsze i to już od ładnych …lat.
Wychowałam się w domu gdzie dobrze gotowano. Moja Mama wyczarowywała zawsze świetne dania i wszyscy przychodzili do nas, aby smacznie zjeść. I było mi  z tym bardzo dobrze, ale kiedyś nadszedł czas, że musiałam sama stanąć przy garach. Nie abym wcześniej nie próbowała gotować, ale migałam się jak mogłam ;)
Szkołę życia w kuchni przeszłam, gdy okazało się, że nasza mała córeczka ma tzw. skazę białkową i uczulona jest na chemię, a było to w czasach PRL-u gdzie trudno było cokolwiek kupić. Produkty się zdobywało.
Mleko kozie tylko w sezonie i to tez przez jakieś znajomości, „mleko” sojowe można było upolować w sklepie ze zdrową żywnością, o kozich serach w Polsce wtedy jeszcze nikt nie słyszał…….
Różne cuda wyprawiałam, aby córeczka miała, co jeść i aby nie była pokrzywdzona i nie było jej smutno patrząc na inne dzieci jedzące różne wspaniałości.  Robiłam lody z mleka koziego i z sojowego, torciki bananowe… i nawet już nie pamiętam, co.
O Internecie wówczas też prawie nikt nie słyszał i przepisy trzeba było tworzyć samemu…. Na szczęście córka wyrosła z uczulenia a mi została pasja do poznawania nowych produktów, przepisów….
Niedawno wygrałam konkurs w kuchni+ na przepis z rybą i wzięłam udział w warsztatach smaku z Tomaszem Jakubiakiem a następnie na fb na stronie Kenwooda za menu karnawałowe  wygrałam udział w warsztatach w Akademii Kurta Schellera. Miałam też przyjemność gotować z Karolem Okrasą, Pascalem Brodnickim i Wojciechem Modestem Amaro.
Poznałam kilka osób prowadzących blogi kulinarne – odkryłam, co to naprawdę blog  i postanowiłam założyć swój. Jak mi to wyjdzie to się okaże. Będę tu zamieszczała swoje autorskie  przepisy oraz wariacje na temat już istniejących. Bo to  w kuchni teraz tak jest, że chyba wszystko już zostało wymyślone i trudno być tym pierwszym - kiedyś, lata temu wymyśliłam sos  z ogórków konserwowych. Karkóweczka duszona z cebulką, różnymi przyprawami i pokrojonymi ogórkami konserwowymi. Dumna byłam z przepisu, bo wszystkim smakował, ale do czasu… kiedyś natknęłam się w jakiejś książce kucharskiej, (której podczas tworzenia sosu  nie miałam i nie znałam) na bardzo podobny przepis…
Od niedawna zaczęłam interesować się winem…wychowana na węgierskim „egri  bikaverze” i rieslingu bułgarskim chyba…odkrywam świat win.  Wino wcale nie musi być kwaśne! Nawet  białe wytrawne!

Gotuję niby nieźle, a może nawet dobrze… przynajmniej tak znajomi mówią, ale czy tylko chcą być mili…. Przekonajcie się próbując moich przepisów.
A, i jeszcze jedno, przyprawy zawsze stosuję do smaku. Podaję orientacyjne ilości, ale to naprawdę trzeba wypróbować gdyż każdy ma swój własny smak.

O winach (i czasem nie tylko) przeważnie pisze Piotr, mój mąż.
                                                                                     Joanna

6 komentarzy:

  1. Joasiu, świetnie, że założyłaś blog - będę zaglądać! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam i cieszę się że zaistniałaś publicznie. Jestem bardzo ciekawa Twoich przepisów i smaków.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczęta bardzo dziękuję za miłe słowa i wsparcie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeszłam przez całą "listę obecności" i byłoby mi trudno wybrać najlepszą pozycję, bo wszystko było przepyszne. A podane i przyozdobione tak, że żal było "napoczywać":))
    Asia - jesteś KUCHMISTRZYNI z "najwyższej półki"

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje motto mnie powaliło.
    Jutro wypróbuję przepis na dorsza. Zobaczę, czy w gadce jesteś dobra :o), czy też w sztuce.
    Pozdrawiam, Chłop przy garach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również pozdrawiam i czekam na wieści :)

      Usuń