czwartek, 1 grudnia 2016

Kolacja degustacyjna ProVita Team i Przyjaciele 2 „Polska jesień” - część 2



Po wspaniałej zupie rakowej, przyszedł czas na dania główne






6. danie główne: skarp, chrzan, kiszona rzodkiewka, kosztela i wino: Riesling Herrenberger GG trocken 2013



Filet (z białą skórą) turbota konfitowany w maśle, plasterek marynowanego chrzanu, kiszona rzodkiewka,



pieczona kosztela.



Do tego Riesling Herrenberg GG trocken 2013, winnica Rappenhof
Świetny Riesling klasy Grand Cru (Großes Gewächs) z parceli Herrenberg. Kremowa mineralność typowa dla wapiennego terroir. W bukiecie dominują brzoskwinia, mirabelka oraz ananas. Na języku dojrzałe jabłko i lekko pikantne nuty. Wino o doskonałej równowadze między kwasowością i słodyczą.
Białe, zwarte i jędrne mięso turbota ma z reguły delikatny smak, więc elementami potrawy decydującymi o doborze wina były przede wszystkim dodatki: chrzan, kiszona rzodkiewka i kosztela. Herrenberg w pięknym stylu poradził sobie z pikantnymi elementami, delikatnie je łagodząc. Pięknie współbrzmiał ze słodką kosztelą dzięki dość wyraźnie zarysowanej resztkowej słodyczy.



7. danie główne: sarnina, czeremcha, rydz, lubczyk, kasztan, kacza krew i wino: Spatburgunder trocken 2012.



Comber z sarny w boczku,



galaretka z czeremchy, rydze smażone w cieście,



kaszanka z kaczej krwi,



krucha posypka z kasztanów (a kasztany z ogródka szefa kuchni). Idealnie upieczony, delikatny comber sarny podbił serca wszystkich uczestników kolacji. Zdecydowanie najlepsze danie :)
Spaetburgunder trocken 2012, winnica Rappenhof
Klasycznie, wytrawny, subtelnie miękki Pinot Noir o rubinowej barwie. W bukiecie fiołki i leśne jagody. Na finiszu pikantne akcenty z dodatkiem ciemnej czekolady i kawy w tle. Leżakowane w barrique.
Jedno z najlepszych połączeń tej kolacji. Cudownie miękkie mięso sarniny wprost stopiło się z aksamitnym Pinot Noir. Słodkie kwiatowe nuty idealnie współgrały z czeremchą i lubczykiem. Kasztan natomiast z delikatnymi, kawowymi półtonami na finiszu.



8. przerywnik: gałęzie czarnej porzeczki, aronia
Napar/herbata z gałęzi czarnej porzeczki, słodzona miodem z kulkami tapioki (tu jeden wyjątek, jedyny obcy produkt) gotowanymi w aronii. Nie spodziewałam się, że wywar z gałęzi może być tak smaczny. Idealnie skomponowany z tapioką gotowaną w soku z aronii. Oba smaki się uzupełniały.



9. deser: chałwa z orzechów, buczyna, nagietek, sosna i wino: Riesling Kabinett 2012



Chałwa z orzechów włoskich, pędy sosny, orzeszki bukowe i



cukier nagietkowy.



Riesling Kabinett 2012, winnica Rappenhof
Elegancki delikatnie słodki Riesling o silnie owocowym nosie i idealnie zrównoważonej kwasowości. Doskonały do potraw z jasnym mięsem i ryb. Doskonale będzie prezentował się również w towarzystwie potraw kuchni azjatyckiej i deserów.
Bardzo słodki deser został skonfrontowany z winem, w którym oprócz sowitej słodyczy resztkowej nie brak również prężnej kwasowości. Orzechowa chałwa w połączeniu z miodowymi nutami rieslinga rozpływała się w ustach, natomiast spora doza kwasowości nie pozwoliła deserowi stać się monotonnie słodkim.



10. deser: jałowiec, plaster miodu, węgierka, pigwa, drożdże i wino Gewurztraminer Feinherb 2011
Jałowcowo piwne lody,



krówka z miodu 



zawinięta w papier ze śliwki, 



plaster miodu, beza, 



kandyzowana pigwa.



Gewuerztraminer feinherb 2011, winnica Rappenhof
Wino wytwarzane ze starego, klasycznego szczepu winogron. Różano-korzenny aromat z miodowymi akcentami. W ustach egzotycznie korzenne z dominującymi aromatami liczi i rodzynek. .
Plaster miodu podkręcony jałowcem i przełamany śliwką węgierką i pigwą współtworzył z korzennym gewuerztraminerem całość idealną. Miodowe nuty wina wtopiły się w miodowe elementy deseru. Kwasowość wina grała ze śliwką i pigwą zapewniając doskonały finał, pozostający długo w pamięci kubków smakowych.
Wszystkie dania przygotowane z jedną przyprawą – solą. Mimo to, wszystkie potrawy były idealnie doprawione, smaki wspaniale dobrane.
Jedynie głównemu daniu z rybą, z turbotem zabrakło wykończenia. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że niektóre dania nie były szczegółowo zaplanowane, były tylko zarysowane, powstawały w trakcie gotowania/szykowania, co według mnie zdecydowanie podnosi wartość tej kolacji. Wszystkie dania zostały przygotowane na tę jedną jedyną kolację. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu.



O winie pisała Monika Wojtysiak -sommelier, importer win, właściciel Jung&Lecker.
Wielkie brawa dla całego zespołu


zdjęcie Hotel Pro Vita








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz