środa, 23 maja 2012

białe szparagi



Szparagi znane są od średniowiecza, kiedy to Arabowie sprowadzili je z Bliskiego Wschodu. W tej chwili w Polsce przeżywają swój renesans. Na naszych stołach znane były od dawna. Już Maria Monatowa podaje przepisy na szparagi.
Szparagi, to "brat" znanego z ogródków szparaga pierzastego (zwanego asparagusem), używanego kiedyś do wiązanek kwiatów. 
Odmianą jadalną jest szparag lekarski, uprawiany jako warzywo już przez Egipcjan. 
W Polce popularny od XVIII wieku.
Jadalne są młode pędy, jeżeli obsypiemy je kopczykiem ziemi, otrzymamy szparagi białe. Jeżeli pozwolimy im rosnąć swobodnie, będziemy się cieszyć szparagami zielonymi. Białe szparagi powinny mieć około 15-20 cm długości, maksymalnie 22 cm. Nie mogą być cienkie jak i za bardzo grube. Kupując należy zwracać uwagę na końcówki "…powinny być nieprzyschnięte, a łupa odciągnięta u dołu palcami powinna się łatwo ściągać, a nie kruszyć". Zawsze wącham czubek szparagów, często końcówka jest wilgotna, biała a łebek "śmierdzący".
Szparagi najlepiej obierać obieraczką do miękkich warzyw i owoców. Końcówkę należy odłamać a nie odcinać !!! Obrane należy wkładać do zimnej wody, aby nie ciemniały. Szparagi gotuje się "na stojąco" (chociaż można i na płasko), w wysokim garnku z sitkiem, można je powiązać w pęczki.



Ja najbardziej lubię szparagi bez różnych smakowych dodatków, nie lubię „brudzić” ich smaku. Dlatego też głównie używam soli i cukru. Do wrzącej wody z dodatkiem cukru i soli wrzucamy szparagi. Łebki powinny być nad wodą. I gotujemy pod przykryciem. Maria Monatowa podaje 30 minut, Lucyna Ćwierczakiewiczowa 20-25 minut, a ja gotuję tylko 5 minut od zagotowania. Zdejmuję z ognia i czekam chwilę, z 5 minut. Takie najbardziej lubię. Wystarczy polać je masłem stopionym.




Więcej przepisów ze szparagami tutaj.

3 komentarze:

  1. ale się koleżanka rozszparagowała, aż miło! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak znalazłam takie wspaniałe źródełko świeżych szparagów.... to zaszalałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmmm aż pachnie już stopionym masełkiem, biorę się za gotowanie :)

    OdpowiedzUsuń