sobota, 19 maja 2012

Zaklinanie wiosny – wiosenne śniadanie z Podlasia.




Wczoraj wróciłam zmarznięta i przemoknięta z krótkiego wypadu na Podlasie. Najpierw mokłam i marzłam w Białymstoku a potem już tylko marzłam w Białowieży. Ale nie narzekam, nie marudzę tylko wyrażam tęsknotę za prawdziwą ciepłą wiosną.
Dzisiaj, gdy otworzyłam oczy przywitało mnie zachmurzone niebo i chłód za oknem. Postanowiłam zrobić kolorowe wiosenne śniadanie, aby przywołać słońce, i chyba się udało. Słońce nieśmiało pojawiło się na niebie.


A ponieważ przywiozłam pełno dobra z Podlasia to i śniadanie jest z Podlasia.
Kupiłam wspaniałe sery: Goudę tradycyjną z Rospudy, Carski z Hajnówki, serek biały – klinek również z Hajnówki. Wspaniałe masło z Rospudy i ręcznie formowane z Hajnówki. Na targu w Hajnówce wykupiliśmy wszystkie jajka, w sumie kupiliśmy kilka kilogramów. W Hajnówce jajka kupuje się na kilogramy. Do tego chleb na zakwasie, kiełbasa z mięsa wędzona w prawdziwym dymie….




I do tego wszystkiego świeżutka sól sosnowa zrobiona z młodych pędów i kwiatów sosny.
No i dla urozmaicenia kwiaty mniszka z otuliny puszczy Białowieskiej, czyli można rzec ekologiczne, i kwiaty szczypiorku. Jeżeli takim śniadaniem nie przywołałam wiosny to ja już nie wiem, co pomoże.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza