piątek, 14 października 2016

Zapiekanki


W latach osiemdziesiątych XX wieku, na ulicach pojawiły się, w dużych ilościach, przyczepy z Niewiadowa do popularnego „malucha”, z których sprzedawano zapiekanki. Bułka, pieczarki po przejściach, „ser” seropodobny, zapieczone w opiekaczu/piekarniku, polane keczupem.
Szybko, w miarę tanie i... smacznie ? Ważniejsze, że można było coś przekąsić.
Nie jeden raz jadłam ten smakołyk... no cóż, takie czasy i nic innego nie było.
A, przepraszam były hot-dogi... ale to inna historia.

Może warto jeszcze dodać, że w w lutym 1981 roku wprowadzono kartki na mięso, a w kwietniu również na przetwory mięsne. Zapiekanki były bezmięsne, pieczywo i pieczarki były towarem bezkartkowym, a ser... w zapiekankach był nawet zjadliwy. 
Czasem w domu przyrządzam zapiekanki, no może nie takie jak z przyczepy... ;)
  • półbagietka,
  • 500 g pieczarek,
  • cebula,
  • masło,
  • sok z cytryny,
  • świeżo starty ser (ja użyłam hucuła, ale może być mozzarella, cheddar...)
  • kilka listów pietruszki,
Pieczarki oczyścić, w razie potrzeby umyć, odciąć korzonki. Pokroić w grube plasterki.
Cebulę pokroić w półplasterki, poddusić na dwóch łyżkach masła. Dodać pieczarki, skropić sokiem z cytryny, dodać 3-4 łyżki wody, dokładnie wymieszać i dusić około 5 minut.
Bułkę przekroić wzdłuż na pół, każdą połówkę posmarować masłem, Ułożyć na niej pieczarki z cebulą, posypać liśćmi pietruszki i serem.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 -190 stopni i piec 10 minut.

Podawać z keczupem.


Ja podałam z keczupem z cukinii od Mitowska Zagroda.



2 komentarze: