czwartek, 4 sierpnia 2016

Lunch u Dyletantów



dyletant - człowiek zajmujący się jakąś dziedziną albo wypowiadający się o niej bez fachowej wiedzy lub odpowiedniego przygotowania*
lunch - lekki posiłek spożywany w porze południowej
Na początku kwietnia, przy Rozbrat 44 w Warszawie powstała nowa restauracja Dyletanci


W jej kuchni króluje Rafał Hreczaniuk szef kuchni, z „bogatą przeszłością” - pracował z: Aiden’em Byrne w The Commons, Garrett’em Byrne i Ross’em Lewis w The Chapter (restauracja zdobyła gwiazdkę Michelin), Derry’m Clark’iem – również z gwiazdkowej L’Ecrivain, z Wojciechem Amaro... Odbył staż w dwugwiazdkowej restauracji La Fermata w Mediolanie.
Czyli za jedzenie odpowiada Rafał Hreczaniuk, za dobór win natomiast odpowiadają specjaliści z Winoblisko.
Winoblisko zrodziło się z pomysłu Macieja Sondija z winnicy Dom Bliskowice oraz Pawła Kitowskiego z winiarni Walter&Benjamin w Monachium.
Do Dyletantów zostałam zaproszona na lunch.
Dania z menu lunchowego są ze swojej definicji prostsze, mniej skomplikowane niż dania z karty kolacyjnej.
W wielu restauracjach jest oferta lunchu, na ogół składającego się z 3 dań: przystawka/zupa, danie główne, deser.
Zestaw lunchowy u Dyletantów kosztuje 30 zł.
Można wybierać zestaw z trzech przystawek, trzech dań głównych, oraz dwóch deserów. Do każdego dania, można zamówić sugerowane wino (oczywiście za odpowiednią dopłatą).
Ja spróbowałam wszystkich dań, no poza jednym (kozim serem – po prostu mało kocham kozinę).


Chłodnik ogórkowy, orzechy włoskie – prosty i bardzo smaczny chłodnik z przyjemnym dodatkiem orzechów włoskich, oraz szynką parmeńską. Idealny na upalny dzień – a właśnie za oknem był skwar


Kwiat cukinii, ricotta, vinagrette cytrynowy. Idealnie usmażone kwiaty cukinii z delikatnym nadzieniem z kremem z ricotty.


Jagnięcina, bakłażan, puree z czosnku. Mielona jagnięcina zapieczona na połówce bakłażana. Tak jak nie przepadam za bakłażanem, tak ten był przygotowany genialnie. Zjadłam z wielką przyjemnością, chociaż po cichu troszkę się bałam, że będzie mdły i za bardzo bakłażanowaty ;)


Dorsz, fasolka szparagowa, sos tatarski. Wspomnienie dzieciństwa, panierowany filet z dorsza... nic, a nic nie zepsuty...


Faszerowany pomidor, kus kus, młode listki. Danie dla tych co lubią bez mięsa, ale i tym mięsnym nic się nie stanie, jeżeli od czasu do czasu zjedzą coś bezmięsnego. Na pewno będą zadowoleni.


Sernik na zimno, galaretka owocowa. Po prostu sernik na zimno.


Granita agrestowa, jagody. Nic dodać nic ująć, deser nie zepsuty nadmiarem słodyczy. Agrest jest agrestem, a jagody jagodami a nie ulepem z cukru. Pycha.
No, ale jak wiadomo, lunch to lunch i menu lanchowe każdego dnia jest inne... Ale jeżeli wszystkie dania są na takim poziomie, to lunch może być miłym przeżyciem kulinarnym, a nie tylko zaspokojeniem głodu.


Podczas lunchu spróbowałam dwóch win z winnicy Dom Bliskowice.
H&15 Hibernal 2015 i J'15 Johanniter 2015.


Wina dobrał Łukasz Kuszela.


W czasie wizyty, zerkałam oczywiście w stronę półek z imponującą selekcją win. Wybór win na kieliszki jest duży (około 10 pozycji) w cenach od 19 do 99 zł.
Karta win to 12 stronicowa książka z ponad 300 pozycjami. Ceny butelki wina zaczynają się od 85 zł. Górnej granicy nie chcecie znać. Bo przecież u Dyletantów wina są również bardzo ważne jak jedzenie, a na winach to Oni się znają.
Oby więcej takich Dyletantów można było spotkać w kuchniach naszych restauracji.




* słownik języka polskiego PWN

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza