piątek, 1 grudnia 2017

Zupa migdałowa



Zbliża się Wigilia i coroczny dylemat: barszcz czerwony czy grzybowa (barszcz grzybowy, zupa z grzybów suszonych, krem z prawdziwków,...).
A co na ten temat mówią stare książki kucharskie, takie z końca XIX i początku XX wieku.
A więc (wiem, wiem, od więc nie zaczyna się zdania ;) ) kiedyś na Wigilię do wyboru była jeszcze zupa migdałowa.
Przepisów na nią znalazłam kilka, z mlekiem, z ryżem. Lucyna Ćwierczakiewiczowa w książce „365 Obiadów”, w przepisie na zupę migdałową, pisze „...prawdziwa migdałowa zupa czyli orszadowa, robi się zawsze tylko na wodzie”.


Ponieważ zupa ma się pojawić na stole wigilijnym, proponuję zupę migdałową z „Praktycznej kucharki warszawskiej” Ireny Szymańskiej, z lat dwudziestych XX wieku.
Pani Irena proponuje „osłodzić zupę ćwierć funtem cacao”, podejrzewam że chodzi o kakao do picia, słodzone. Proponuję dodać kakao zwykłe i cukier, oczywiście do smaku.
Proporcje na 4 osoby
  • 220 g migdałów,
  • 4 gorzkie migdały (pestki morelowe),
  • 2,5 litra przegotowanej, gorącej wody,
  • kakao,
  • cukier,
Migdały sparzyć wrzącą wodą, obrać z łupin i zemleć dodając trochę gorącej wody. Zapobiegnie to wydzielaniu tłuszczu czy olejku.
Przełożyć migdały do miski i wlać 2,2 litra gorącej przegotowanej wody, wymieszać i przecedzić przez gęste sito lub przez serwetkę.
Masę można jeszcze raz zalać gorącą wodą i przecedzić.
Doprawić zupę do smaku kakaem (u mnie 2 pełne łyżki) i cukrem.



Można oczywiście pominąć kakao, lub zupę orszadową podać na zakończenie kolacji wigilijnej.
Zupę można podawać na zimno i ciepło.
Podawać z ryżem i rodzynkami.



zastawa z 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz