wtorek, 29 listopada 2016

Bistro La Cocotte


Jeżeli znacie i lubicie Bistro La Cocotte, które mieści się przy ulicy Mokotowskiej niedaleko Placu Zbawiciela, to teraz macie alternatywę. Będąc po drugiej stronie Wisły, możecie tu pozostać, nie musicie jechać do centrum, a jeśli nie znacie to musicie poznać nowo otwarte (tak naprawdę pod koniec lata) Bistro La Cocotte. Idąc ulicą Walecznych, niedaleko skrzyżowanie z Międzynarodową, wypatrujcie charakterystycznej czerwonej fasady z logo Bistro La Cocotte. Lokal jest nieduży – jedna witryna i drzwi to cała jego szerokość. Idąc ulicą Międzynarodową łatwo nie zauważyć. W okolicy mieszczą się inne, dużo większe lokale. Ale nie zawsze wielkość ma znaczenie.
Specjalnością Bistro są proste klasyczne dania kuchni francuskiej, w połączeniu z kuchnią polską. Czuć tu dbałość o dobór i jakość produktów użytych do przygotowanych dań. Karta nie jest specjalnie rozbudowana co jest dobrym znakiem. W końcu nie można mieć wszystkiego i być dobrym we wszystkim. W karcie znajdziemy klasyczne francuskie przystawki: grzanki z foie gras, żabie udka, ślimaki po burgundzku, zupę cebulową i ostrygi. Sałaty z kaczą piersią , wątróbką lub konfitowanymi kaczymi żołądkami. Z dań głównych boeuf bourguignon, królika w musztardzie lub konfitowane udko kacze. Z ryb i owoców morza, oczywiście mule, dorady i ośmiornice. My dotarliśmy do Bistro w połowie listopada, a jako że na Marcina króluje w Polsce gęsina, w karcie znalazła się okolicznościowa wkładka z daniami z gęsią w roli głównej.


Mieliśmy spory problem z wyborem dań. Mimo że karta dań jest stosunkowo krótka wybór jest duży i nie łatwy. 


W końcu zaczęliśmy od zupy cebulowej opisanej w karcie jako „cebula karmelizowana w białym winie i tymianku, pod grzanką z serem gruyère” i było w niej wszystko co być powinno. Była wspaniale aromatyczna, odpowiednio gęsta, delikatna, z nutą słodyczy (dobra cebula) i bardzo smaczna. 


Sałata z macerowaną i smażoną wątróbka, podana na sałacie z owocami, doprawiona octem balsamicznym i z musem malinowym jest dla nas zawsze testem, jak kucharz radzi sobie z czymś tak banalnym jak usmażenie wątróbki. Tu stanął na wysokości zadania, wątróbka usmażona w punkt, a mus malinowy super.


Z karty przygotowanej specjalnie z okazji listopadowego święta Gęsina na świętego Marcina, spróbowaliśmy drobnej przekąski rillette, oczywiście z gęsi, z doskonałym chutney z gruszki. Prosta bardzo sympatyczna przekąska.


Jako danie główne zamówiliśmy konfitowaną pierś z gęsi z puree z selera, do tego chutney jabłkowy z cydrem i foie gras. Pierś miękka, soczysta, dodatki doskonale z nią współgrały, tworzyły spójne danie, bez wymyślania, jak udziwnić danie. Jedyne zastrzeżenie, to proponuję przed podaniem, przesmażyć pierś na patelni, skórą do dołu, w celu nadanie jej chrupkości i koloru.


Jako drugie danie główne zamówiliśmy boeuf bourguignon - wołowinę po burgundzku. Danie klasyczne i w wydaniu La Cocotte bardzo udane. Idealnie uduszone w czerwonym winie policzki wołowe, podane w gęstym, świetnie doprawionym winno-warzywnym sosie, z gotowanymi i podpieczonymi ziemniakami w mundurkach. Mięso delikatne, miękkie, rozpływające się w ustach. No cóż, klasyka w bardzo dobrym wydaniu. Mało widowiskowe danie, bardzo efektownie podane.
Wszystkie smaki bardzo bliskie mojemu sercu, po prostu moje smaki.
Na desery już nie starczyło nam miejsca – wszystkie porcje były w słusznych rozmiarach. Ale ciasta wyglądały naprawdę nieźle, na pewno na nie kiedyś wrócimy. Szczególnie na tartę cytrynową, która wyglądała obłędnie.


W karcie znajdziemy również proste francuskie wina od małych lokalnych producentów w umiarkowanych przestępnych cenach. Polecamy wszystkim nowy adres Bistro La Cocotte Saska (ul. Walecznych 68 a), jako miejsce warte częstego odwiedzania, gdy będziemy w okolicy, albo będziemy mieli ochotę na coś po francusku.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza