sobota, 16 lutego 2019

Faworki Marcjanny


Faworki według przepisu z 1825 roku, spisanego przez Marcjannę Oborską z domu Jawornicką.
Faworki są bardzo słodkie, ale chyba w tamtym okresie delektowano się słodkimi słodyczami ;)
Ciasto jest bardzo delikatne, z patelni zdejmuje się je miękkie! lekko przyrumienione. Ponieważ ciasto zawiera dużo cukru, bardzo łatwo je przypalić.


Usmażone faworki należy układać na ręczniku papierowym. Gdy wystygną przekładać na półmisek. Gotowe faworki są kruche i bardzo słodkie :)
Wziąć 1 łut mąki, 8 żółtków, ¼ masła, ½ cukru y filiżanka wina francuskiego. zrobić z tego ciasto. Wyrobiwszy go, rozwałkować na tylec noża grubości, krajać go potem kółkiem od pirogów w kawałki na palec długie, a na trzy palce szerokie, w tey szerokości ciasta trzy razy naderżnąć, y w maśle lub tłustości smażyć, aby tylko zżółkły jak cytryna. Wyjmować łyżką durszlakową, na bibułę lub papier tak, aby osiąkły, cukrem na koniec posypać.

  • 400 g mąki pszennej uniwersalnej,
  • 8 żółtek,
  • 100 g masła,
  • 200 g cukru pudru,
  • 30 – 40 g białego wytrawnego wina,
  • mąka do podsypywania podczas wałkowania,
  • 1 kg smalcu,
  • 20 ml spirytusu,

Utrzeć masło na śmietanę, następnie dodawać po jednym żółtku, a następnie cukier. Gdy masa będzie dobrze ubita, wlać powoli wino.
Następnie dodać mąkę. Zagnieść „wolne” ciasto.
Gdy ciasto jest dokładnie wyrobione odłożyć je na chwilę, aby odpoczęło pod przykryciem, a następnie podzielić na części i cienko wałkować.
Ciasto oczekujące na wałkowanie musi być przykryte ściereczką, aby nie obsychało.
Podczas wałkowania podsypywać jak najmniej mąki – im mniej tym lepiej.
Gdy ciasto jest już cienkie kroić je na paski szerokości około 3 cm i długości takiej, aby zmieściły się na patelni. Kroić nożem lub radełkiem. Naciąć wzdłuż trzy razy. Ja robiłam tradycyjne faworki (na środku każdego paska należy zrobić nacięcie wzdłuż – około 3-5 cm, przez które należy przewinąć pasek). Jednak dużo trudniej je smażyć.

Na patelni z wysokim brzegiem rozpuścić smalec dodając 20 ml spirytusu (spirytus dodać do jeszcze letniego smalcu, gdy wlejemy do gorącego to tłuszcz będzie pryskał... i to jak...).
Faworki smażyć partiami – tak jak wałkujemy ciasto – nie powinno ono wysychać.
Faworki smażyć w gorącym (ale bez przesady) tłuszczu, na żółto z każdej strony. Usmażone wyjmować na półmisek wyłożony ręcznikiem papierowym.
W oryginalnym przepisie należy posypać je jeszcze cukrem pudrem, ale nie jest to konieczne.



zastawa z 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz