poniedziałek, 23 lipca 2018

Smaki Pszczyny




Do Pszczyny przyjechaliśmy z okazji Festiwalu Śląskie Smaki, na zaproszenie Urzędu Miasta. Korzystając z naszej obecności, kilka restauracji zaprosiło nas, by zaprezentować nam swoje menu :)
Oczywiście dania w wersji degustacyjnej.


Pierwszą restauracją, gdzie zostaliśmy zaproszeni na lunch, to restauracja Kameralna w Hotelu Piaskowy.


Piotr Polak, szef kuchni Kameralnej, ugościł nas daniami z gęsiny.


Pate z gęsi,


tatar z gęsi – szkoda, że mięso zostało pozbawione tłuszczu,


gęsi żoładek – dlaczego tylko jeden żoładek? :( 


pastrami z gęsi,


czekolada/ rabarbar/ truskawka.


Na kolację zostaliśmy zaproszeni do restauracji Wodna Wieża. Warto się do niej wybrać nie tylko, aby dobrze zjeść, ale również by podziwiać jej wystrój.


Wnętrza są urządzone w stylu Steampunk – stylistyka nawiązująca do estetyki i techniki z epoki pary, czasów rewolucji technicznej. 


Nie jest to przypadkowy wystrój, wszak budynek jest dawną wieżą ciśnienień wybudowaną w latach dwudziestych XX wieku.


Na ostatnie, 8 piętro wodnej wieży, gdzie znajduje się Restauracja Wodna Wieża wjeżdżamy windą, która wprowadza nas w klimat steampunku.


Ach i ten widok na Pszczynę.


Szefem kuchni jest tu Szymon Bracik, który umiejętnie łączy smak z nowoczesną techniką kulinarną, co nie zdarza się tak często.


Szparagi/ jamon gran reserva/ sos holenderski


gravlax z troci/ cytrusy/ zielony ogórek


dashi/ soba/ przegrzebek


jesiotr/ czarna soczewica/ warzywa/ sos beurre blanc


kacza pierś/ mango/ biała czekolada


truskawka/ mango/ biała czekolada


Wodna Wieża, to również pracownia, w której tworzone są naczynia, według autorskich projektów.


Wszystkie dania w pięknej oprawie i smakowo na wysokim poziomie.
Zdecydowanie polecam.


Ostatnim kulinarnym akcentem był lunch w Punkt"G"astronomiczny Bistro&Bar


gdzie szefem kuchni jest Marek Furczyk, 


który gotuje według motta wypisanego na tablicy przed wejściem.


Restauracja znajduje się przy małej, zamkniętej dla ruchu samochodowego uliczce, tuż przy rynku.


Co znajdziemy w Punkcie „G”? prostotę, estetykę i smak.
Dania piękne podane, bez tak zwanych bajerków. Bronią się smakiem.
Tu mieliśmy przyjemnośc jeść:


szparagi/ sos kremowy/ szynka/ parmigiano


tatar/ łosoś/ pumpernikel/ jajko


chłodnik/ botwina/ ogórek/ fenkuł/ granita


kaczka/ fasolka/ groszek/ szparagi/ demi/ pancetta/ puree kalafiorowe


sandacz/ risotto/ groszek zielony


jogurt/ sorbet/ beza


i ten gewurztraminer...
Punktu G nie można i nie należy pomijać.
Podsmumowując w przerwie między zwiedzaniem, czy na zakończenia miłego dnia w Pszczynie jest gdzie i co zjeść. Smacznie i prosto, lub jak kto woli bardziej wyrafinowanie... ważne, że smacznie


No i nie można zapomnieć o lodach w lodziarni BuongiornO.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz