piątek, 30 października 2020

Życie na kwarantannie.


Gdy dostajemy skierowanie na test, automatycznie kierowani jesteśmy na kwarantannę, mimo że „jeśli nie mieliśmy bezpośredniego kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem, nie zostaniemy skierowani na kwarantannę”. Nie miałam kontaktu bezpośredniego z osobą zakażoną, przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie mam objawów covid-19. Czyli nie powinnam zostać skierowana na kwarantannę. Chyba.

No, ale...

Jak już jesteśmy na kwarantannie musimy zainstalować aplikację Kwarantanna.

Jeżeli jej nie zainstalujemy popełniamy wykroczenie zagrożone karą grzywny do 30 tys. złotych.

Instalując aplikację udostępniamy dostęp do lokalizacji i plików (czy oznacza to, że ktoś może pobierać wszelkie pliki z mojego telefonu?).

Aplikacja sprawdza gdzie przebywamy, ale aby nie było zbyt łatwo (możemy zostawić telefon i gdzieś pójść) musimy w ciągu 2 minut od otrzymania sms-a zareagować. 


Otworzyć aplikację i wykonać zadanie, na wykonanie którego jest 20 minut. Zadaniem jest wysłanie swojego ślicznego zdjęcia, tak zwanego selfie.

W sumie jest się ostrzej traktowanym niż skazany z system dozoru elektronicznego.

Nie mogę opuszczać miejsca, w którym odbywam kwarantannę (ok, rozumiem), ale też nie mogę normalnie funkcjonować w domu.

Idę pod prysznic i stres, a co jeśli przyślą sms-a i nie zareaguję odpowiednio szybko?

A co jeżeli osoba chora akurat zasnęła i nie słyszała sms-a??

Nerwowo zaczyna się reagować na każdy dźwięk telefonu.

Co będzie jak nie wykonam zadania?

Nie wiem, sprawdzać nie będę.

Oczywiście gdy zostajemy skierowani na kwarantannę nie otrzymujemy informacji co i jak mamy robić, sami musimy wyszukiwać informacje. Wertować strony internetowe szukając informacji.

Zupełnie jakbyśmy zgłaszając się na test nie mogli otrzymać niezbędnych informacji.

I tak otrzymuje się kartkę z numerem/kodem testu. Karteczka mogłaby być troszkę większa i zawierać niezbędne informacje.

Ale pewnie to duży problem wydrukować takie karteczki.

Nie mieszkam sama więc wielkiego problemu z zaopatrzeniem nie ma. Osoby z nami mieszkające, które nie były skierowane na testy, nie przebywają na kwarantannie. Swobodnie mogą się poruszać, kontaktować z innymi. Hulaj dusza - piekła nie ma.

Ktoś czegoś nie rozumie?


Pożartować można, ale tak naprawdę to trzeba być przygotowanym na takie sytuacje i mieć zapas żywności na 14 dni.

No i oczywiście nadal nie jestem leczona, nie otrzymałam żadnej pomocy lekarskiej. 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza