sobota, 11 maja 2013

BUD BREAK 2013 – król Riesling





W tym roku majowe spotkanie w gościnnych progach Pana Roberta Mielżyńskiego poświęcone było Rieslingowi.


W Niemczech uprawy Rieslinga zajmują ponad 20 tysięcy hektarów. Daje to temu krajowi zdecydowaną palmę pierwszeństwa. Druga pod względem wielkości upraw jest Australia ( 4 tysiące hektarów) a trzecia Francja ( 3,2 tysiąca hektarów). Jest obecny na terenach Niemiec, co najmniej od 1435 roku. I stanowi 21 % uprawianych tam obecnie winorośli.
Jeżeli na etykiecie podana jest nazwa szczepu oznacza to, że jego zawartość w winie wynosi, co najmniej 85%.
Jeśli podany jest rocznik to gron z tego rocznika musi być w winie minimum 85 %.
Wina produkowane z Rieslinga w swym smaku i zapachu doskonale odzwierciedlają cechy ziemi, na jakiej winorośl była uprawiana. Stąd ogromna różnorodność smaków i zapachów.
Najczęściej pite są, jako wina młode. Po kilku latach leżakowania w butelce nabierają charakterystycznego zapachu nafty, czy też ropy naftowej.
Młode są owocowe i aromatyczne. Wyczuwamy aromaty jabłek, grejpfruta, brzoskwiń, cytryn, miodu. Ich rześki smak spowodowany jest wysoką kwasowością.
Riesling jest bardzo wszechstronny pod względem harmonii z jedzeniem.
Wytrawny doskonały będzie do ryb, sushi, makaronów. Półwytrawny do potraw z grilla i owoców morza.   Słodki do deserów oraz kuchni chińskiej i tajskiej.
Na degustacji BUD BREAK 2013 mieliśmy okazje spróbować Rieslingów od pięciu producentów.

Georg Breuer z Rheingau


Sybille Kunz z Mosel


Dr. Burklin Wolf z Pfalz


Tesch z Nahe


Van Volxem z Mosel-Saar-Ruwer
Była to doskonała okazja do porównań, odkrywania coraz to nowych smaków i zapachów.
Nam najbardziej smakował Saar Riesling 2011 wyprodukowany przez Van Volxem.
Można było spróbować rocznika 2012 oraz 2011. Naszym przyjaciołom bardziej do gustu przypadł rocznik 2012.


My zakochaliśmy się w roczniku 2011.
Impreza jak zwykle przygotowana i przeprowadzona doskonale. Wspaniałe otoczenie ( kwitnące drzewa) wspaniała pogoda i król Riesling. Połączenie doskonałe.
Już nie możemy doczekać się na następną, czerwcową degustację -Mielżyński Grand Cru.

1 komentarz:

  1. 2011 był lepszy! Byleby ten czerwiec to po 8 był:)

    OdpowiedzUsuń