środa, 2 grudnia 2015

Makowiec z Ejszeryszek

Do Ejszeryszek jechaliśmy z nadzieją spotkania niezwykłych i ciekawych ludzi – producentów tradycyjnych wyrobów. I zdecydowanie nie pomyliliśmy się. Już sama podróż przez urokliwe zielone lekko pofałdowane tereny jest niezwykłą przyjemnością. Same Ejszeryszki nie są dużą miejscowością. Mieszka tam podobno 80 osób. I jest to albo koniec albo początek świata. Cisza i spokój są obezwładniające, a letni gorący dzień jeszcze potęgował te odczucia.

Ejszeryszki, to jak sądzę światowy lider w ilości produktów wpisanych na ministerialną listę produktów tradycyjnych w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Aktualnie wszystkich produktów wpisanych na tą prestiżową listę jest 1475, w tym 61 w województwie Podlaskim i aż 8 w malutkich Ejszeryszkach, położonych w gminie Rutka-Tartak, kilkaset metrów od granicy z Litwą.
7 zarejestrowanych produktów to wyroby wędliniarskie produkowane przez Pana Tadeusza Protasiewicza.


Ósmy to Makowiec z Ejszeryszek. Produkuje go zakład ciastkarski Pani Celiny Glińskiej, oczywiście w Ejszeryszkach.
Zakład Pani Glińskiej istnieje 22 lata. Chociaż makowiec i nie tylko, pieczono tu już wiele lat wcześniej. Na ministerialną listę został wpisany w 2011 roku.
Ale w zakładzie produkowany jest nie tylko makowiec, którego receptura bazuje na rodzinnej tradycji, przekazywanej z pokolenia na pokolenie.


Zaproszeni, do domu na degustację, mieliśmy okazję spróbować oprócz makowca - sękacza, mrowisko, piernika przekładanego marmoladą, pierniczki, grzybki oraz faworki.
Później, z pełnymi brzuchami zwiedzaliśmy zakład. Nie jest to wielki zmechanizowany zakład produkcyjny raczej niewielka manufaktura, w której wszystkiego można dopilnować. I Pani Celina ma na wszystko „ oko” prawie dosłownie. Mieści się on na podwórku przy domu.


Akurat trafiliśmy na wypiek sękacza, ciasta które wypiekane już było w średniowieczu przez Jaćwingów, plemię bałtyckie zamieszkujące na północ od Mazowsza.
W Polsce za kolebkę sękacza uważane są Bierżniki koło Sejn na Suwalszczyźnie.
Gotowy sękacz jest podobny do ściętego pnia drzewa z sękami. W wyniku polewania rożna kolejnymi warstwami ciasta w przekroju sękacza widoczne są grubsze warstwy jasnego ciasta przedzielone ciemnymi warstewkami ciasta spieczonego, co przypomina słoje roczne w pniu drzewa. Spływający w trakcie pieczenia nadmiar ciasta tworzy zastygające sople, które w ostatecznym efekcie naśladują sęki.”
Sękacz był wypiekany przy otwartych paleniskach przez co uzyskiwał lekko wędzony/dymny smak. Obecnie sękacze wypieka się przy elektrycznych grzałkach .


Wszystkie ciasta produkowane są „bez chemii”. Pani Celina, jako wykwalifikowany cukiernik (skończyła szkołę cukierniczą w Białymstoku pod okiem Pawła Dreznera), wie jak piec tradycyjne ciasta z naturalnych produktów bez polepszaczy.
Makowiec wiejski zawiera ponad 60% maku (nie masy makowej) i jedna z jego tajemnic polega na sposobie jego zwijania. Dzięki temu w makowcu jest dużo maku, który tak naprawdę stanowi o dobroci makowca.
Od wielu wielu lat nie kupiliśmy do domu na święta żadnego ciasta - pieczemy sami. Może nie najlepsze doświadczenia z minionej epoki powodowały, że żaden nam nie smakował a jego skład był jedną wielką zagadką. Ten od Pani Celiny z Ejszeryszek, możemy ze spokojnym sumieniem polecić, zresztą tak samo jak inne produkowane tu ciasta. Są naprawdę pyszne, przyjemnie pachną i wyglądają. Można je kupić na targach i festynach – raczej nie spotkamy ich w sklepach.
Najbliższa okazja nadarzy się przed świętami. Wieść gminna niesie, że będzie je można kupić w Warszawie przy pl. Wilsona (już jest), od 14 grudnia w Blue City oraz pod Kolumną Zygmunta.









2 komentarze:

  1. 1 Maja 2017r. byłem w Giżycku i kupiłem makowiec z Ejszeryszek. Nie jadłem tak dobrego makowca ok 30 lat kiedyś babcia robiła podobny ze swojego maku. Polecam kupujcie super smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też śmiało go polecam :) pozdrawiam :)

      Usuń