niedziela, 31 maja 2015

Winnica Turnau – pierwszy rocznik


Niecałe 60 kilometrów na południe od Szczecina leżą Baniewice. Warto zapamiętać tę nazwę – powstała tam jedna z największych polskich winnic. Póki co winorośl rośnie na tam na 20 hektarach, ale plany są ambitne. W tym roku po raz pierwszy na rynek trafiły wyprodukowane tam wina - około 40 tysięcy butelek. Docelowo planuje się produkcję na poziomie 100 tysięcy butelek rocznie. 


Winnicę założyli kuzyni Grzegorz (krakowski artysta) i Zbigniew Turnałowie, syn Zbigniewa Jacek oraz ich przyjaciel Tomasz Kasicki.

W Baniewicach z dużym pietyzmem odrestaurowano poniemieckie budynki gospodarcze z 1881 roku. Kiedyś mieściły się w nich owczarnia, stajnia oraz warsztaty, teraz powstała tu między innymi sala koncertowa, w planach są koncerty oraz warsztaty.



W prowadzeniu winnicy pomaga polecony przez Marka Kondrata Frank Faust. Ten, pochodzący z Martinsthal w niemieckim regionie Rheingau, 37 latek jest przedstawicielem piątego pokolenia winiarskiej rodziny. Był w Baniewicach przy zakładaniu winnicy, teraz odpowiada za cały proces produkcji.



Co oczywiste z racji klimatu uprawiane są tu głównie białe odmiany winorośli. W sumie w Baniewicach rośnie 14 szczepów między innymi solaris, regent, rondo, johanniter, pinot noir.

Pierwszy rocznik jest już w butelkach, gotowy do sprzedaży. Mieliśmy możliwość ich spróbowania podczas degustacji zorganizowanej, a jakże na ul. Brackiej, ale w Warszawie w Między Nami Café





Oprócz degustacji, właściciele wraz z przyjaciółmi przygotowali dla zaproszonych gości dodatkową atrakcję, wyjątkowe wykonanie utworu 


„Organicznie nienawidzę abstynentów”.


Organicznie nienawidzę abstynentów
to jest całkiem wbrew naturze i zwyczajom

żeby nie pić, nie nalewać

i nie stawiać, i odmawiać

kiedy inni nalewają.
Kto to słyszał by nie wypić co dzień rano
kilku piw na powitanie wschodu słońca

Kto to słyszał, by w południe

się nie wstawić, a o zmroku

się nie upić aż do końca
Jaki smutny bywa świat bez alkoholu,
jak nieznośnie się wikłają wszystkie sprawy.
Jak tragicznie się układa los człowieka,
który nie ma motywacji do zabawy.
A wystarczy jeden łyk i wszystko śpiewa!
Wszystko nagle się znów staje oczywiste!
I znów martwić się głupstwami

nie potrzeba i w ogóle

nie potrzeba nawet myśleć!
Nie dowierzam i nie ufam takim ludziom,
którzy z rana nazbyt wcześnie wytrzeźwieli.
Kto przewidzi, czy takiemu
nie odbije, kto zaręczy

co takiemu do łba strzeli?
Czy w ogóle może być coś ciekawego
w osobniku, który żyje bez nałogów?
Przecież taki nawet nie wie,
co jest rajem i nadziei

nie pokłada w Panu Bogu!

A wystarczy jeden łyk i wszystko śpiewa!
Wszystko nagle się znów staje oczywiste!
I znów martwić się głupstwami

nie potrzeba i w ogóle

nie potrzeba nawet myśleć!


sł. Michał Zabłocki




Można dyskutować na temat tez zawartych w tym utworze, ale niewątpliwie ale coś w tym jest.



Ale przechodząc do win.



Rozpoczęliśmy od Rieslinga 2014 (90 zł), jedynego wytrawnego wina w aktualnej ofercie. Wino pachnie niezbyt intensywnie, ale wyczuwamy w nim przyjemne aromaty cytrusowe, jabłkowe i kwiatowe. W ustach umiarkowana kwasowość, ale niestety zbyt mało ciała. Przyjemnie orzeźwiające. Dobrze schłodzone można pić samo oraz lub z potrawami z owocami morza, drobiem lub tłustymi rybami. Należy tu przypomnieć, że jednak krzewy są jeszcze bardzo młode.



Solaris 2014 (65 zł) słomkowa barwa, aromaty kwiatowe oraz owocowe, lekka słodycz przyjemnie przełamana delikatną kwasowością, tworzą wino bardzo przyjemne w odbiorze. Super na lato do delikatnych potraw.



Seyval Blanc 2014 (70 zł) tu już więcej cukru, ale dobrze przełamanego kwasowością, intensywne aromaty kwiatowe oraz owocowe (brzoskwinie, morele). Schłodzone na pewno spodoba się miłośnikom lekkiej słodyczy.

Hibernal 2014 (75 zł). Intensywne aromaty owocowe i ziołowe. W ustach słodycz, ale nienachalna. Długi przyjemny finisz. Bardzo dobre „pijalne” wino. Można pić samo, z serami lub z delikatnymi deserami.



Johanniter 2014 (75 zł). Tu już naprawdę dużo słodyczy (najwięcej ze wszystkich win z winnicy Turnau). Gęste, pełne, bogate z intensywnymi aromatami owoców cytrusowych.

Pić mocno schłodzone do lodowych deserów.



Rose 2014 (55 zł) powstało na bazie odmian Rondo i Regent. W kieliszku znajdujmy intensywne aromaty czerwonych owoców (truskawki, poziomki, czerwona porzeczka). W ustach delikatna słodycz. Przyjemnie orzeźwiające. Dobrze schłodzone idealne na letnie spotkanie z przyjaciółmi na świeżym powietrzu. 
 

Rondo Regent 2014 (70 zł) jedyne czerwone wino w ofercie w winnicy. Umiarkowanie intensywne aromaty czerwonych owoców, czekolady, pieprzu. Finisz dość długi. Podawać w temperaturze 16-18 stopni do grillowanych mięs i warzyw.

Póki co biel rządzi. Czekamy na kolejne roczniki.

Wina z Winnicy Turnau można kupić w sklepie Winnicy, dystrybuuje je również firma Kondrat Wina Wybrane (można je kupić przez stronę internetową).
Degustowaliśmy na zaproszenie producenta


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza