poniedziałek, 22 września 2014

VI Europejski Festiwal Smaku w Lublinie

Przez cztery wrześniowe dni Lublin żyje smakiem.
To już szósty taki festiwal. Z roku na rok jego formuła zmienia się a sam festiwal rozrasta się, w tym roku osiągnął rozmiar trudny do ogarnięcia. Trzeba było szybko biegać dokonywać i trudnych wyborów.
Impreza trwała cztery dni, odbywała się w kilku miejscach Lublina.
Na górnym jarmarku inspiracji (stare miasto wokół Trybunału Koronnego wraz z przylegającymi uliczkami oraz Placem Po Farze) rozstawiło się ponad 100 wystawców.


Jak zwykle byli specjalnie wybrani i wyselekcjonowani producenci wędlin, chleba, serów, ryb, nalewek, win, przetworów wszelkiego rodzaju. Oprócz tego stoiska z produktami „narodowymi”: litewskie, węgierskie, greckie, gruzińskie, …......
Chodziliśmy niespiesznie, oglądaliśmy, degustowaliśmy i kupowaliśmy.
Na terenie browaru Perła odbywały się kolejne imprezy. 


Najbardziej widoczny był I Festiwal Piwa. Swoje wyroby prezentowało kilkanaście browarów. W zdecydowanej większości te mniejsze, ze swoimi niszowymi piwami. Ja takiej różnorodności piw w jednym miejscu nie widziałam. Niestety zdegustować udało się tylko niewielką ich część. 

Na wynos kupiliśmy piwo z litewskiego browaru Vilniaus alus. W małych, 200 ml ładnych butelkach, piwo o zawartości 14% alkoholu. Zostało już zdegustowane. Zaskoczenie pełne, piwo inne niż wszystkie które do tej pory piliśmy. W smaku jest bogate, owocowo – alkoholowe. Zawdzięcza to naturalnej fermentacji i długim czasie leżakowania. W smaku przypomina nieco koniak. Nuty chmielowe są bardzo słabo wyczuwalne. Wyczuwamy wyraźnie pomarańcze, goździki, cynamonom oraz migdały. W ustach jest gęste (oleiste).









Obok stoisk browarów rozłożyła się strefa food trucków. 


Oprócz znanych i lubianych jak ”B.B.Kings”, który serwował między innymi peklowaną i kilka godzin grillowaną łopatkę oraz policzki wołowe, 


po raz pierwszy widzieliśmy pizzerię na kółkach „ Pizza Truck” z piecem opalanym drewnem. 


Szczególne zainteresowanie wzbudziło stoisko Celtyckie smaki. Można tam było spróbować szynki ze świń karmionych wyłącznie naturalną paszą z żołędziami, peklowaną wyłącznie w naturalnych przyprawach, przez okres 5 tygodni a następnie wędzoną i parzoną w aromatyzowanej korzeniami wodzie. Na koniec opiekana była na bukowym drewnie. 


Duże zainteresowanie wzbudziło również stoisko z kanapkami z holenderskimi matiasami.
Na terenie Browaru swoje spotkania mieli również „domowi” producenci piwa. Były warsztaty i porady, jak samemu w domu zrobić piwo.
Wieczorami na dużej scenie odbywały się koncerty. My uczestniczyliśmy w sobotnim. 


Na wstępie nastrojowo sentymentalny występ KAYAH & Transoriental Orchestra. 


Potem największa gwiazda tego festiwalu zespół Omega. Wraz orkiestrą symfoniczną zaprezentowali się w świetnej formie Na świecie są tylko dwa zespoły, które grają non stop przez 50 lat !!!! The Rolling Stones i właśnie Omega. Koncert w Lublinie zgrali z okazji 25 rocznicy wolnych wyborów. Oczywiście nie zabrakło największych przebojów w tym legendarnej „Dziewczyny o perłowych włosach”. Zdecydowanie „dali” radę a nam przypomniała się młodość. Wszyscy (podobno 23 tysiące osób) doskonale się bawiliśmy a kolorowe konfetti znajdowaliśmy jeszcze przez kolejne dni w kieszeniach i plecaku. 
 

Ja brałam udział w ramach akcji „Cisowianka. Gotujmy zdrowo – mniej soli. Na moście Kultury Razem z czterema koleżankami blogerkami Martą, Sylwią, Pauliną i Edytą pod okiem Sebastiana Gołębiewskiego przygotowywałyśmy potrawy kojarzone z miastami, do których są połączenia lotnicze z Lublina. 


Ja wybrałam Risotto alla milanese z Mediolanu.


Uczestniczyłam również w warsztatach/pokazie, w restauracji Arte del Gusto, prowadzonymi przez mistrza kuchni włoskiej Ivo Violante.
Bardzo ciekawe spotkanie, gdyż tematem głównym warsztatów były bycze jądra.


Ogromne wrażenie pozostawiło spotkanie z Jakubem Przysuchą właścicielem cukierni „Czekoladowy Cukiernia „. Zrobienie pięknych ismacznych pralinek nie jest wcale takie proste, to naprawdę wielka sztuka.


Na Placu Po Farze, na scenie przez cały czas trwania festiwalu odbywały się pokazy kulinarne.

Podczas festiwalu działalność zainaugurował jemTeatr – pierwsza scena kulinarna po prawej stronie Wisły. W premierowym spektaklu "Lublin smaków” w hotelu Alter wystąpiło 7 dań wyreżyserowanych przez Wiesława Kurowskiego, na żywo zagrał krakowski zespół Chluba, a wina do potraw dobierał Wojciech Lutomski.

Wśród wielu innych atrakcji odbył się również kolejny Ogólnopolski Turniej Nalewek. Na czele kapituły stanął Piotr Bikont obok którego jurami byli między innymi 


Bronisław Cieślak (porucznik Borewicz z "kultowego" serialu „07 zgłoś się”) 


oraz Jerzy Rogalski ( porucznik Jaszczuk).

Podczas pokazu na Scenie Smaku Ivo Violante, szef kuchni z Arte Del Gusto zderzył ser Bursztyn ze słynnym Grana Padano. Pojedynek wygrał Bursztyn, sędziowała publiczność.

W Czarnym Tulipanie odbył się panel Ser i wino, swój wieczór autorski miał Wojciech Styś, który tworzy Skarby Serowara. Włoskie sery prezentował Ivo Violante, o połączeniach wina z serami mówił Wojciech Lutomski.


W napięciu czekam na kolejny festiwal za rok. Będzie na pewno jeszcze ciekawszy, jeszcze większy i na pewno czymś nas pozytywnie zaskoczy. Miałam okazję rozmawiać o tym w trakcie lunchu z Dyrektorem i dobrym duchem tego festiwalu Panem Waldemarem Suliszem. 
Dziękuję i do zobaczenia za rok.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza