wtorek, 9 lutego 2016

Śledź po japońsku


Śledzie po japońsku, kultowa wręcz przystawka z czasów PRL-u.

Skąd się wzięła nazwa, tego chyba nie pamięta nikt... Tak jak fasolka po bretońsku, ryba po grecku czy placki po węgiersku. W krajach, od których zapożyczyły nazwy, nikt nawet nie słyszał o takich daniach.

Podobno korzenie dania sięgają wojny japońsko-rosyjskiej 1904/1905 i sympatii mieszkańców Galicji do Japonii, którzy nazwali popularną potrawę ze śledzi śledziami po japońsku.

Jednak śledzie w tamtych czasach były nieco uboższe niż te późniejsze w PRL-u.

W książce Oszczędna kuchnia Heleny Pedenkowskiej z 1922 roku znajdziemy przepis na śledzia po japońsku: „Wymoczonego przez 48 godzin śledzia zalać sosem majonezowym, ubrać ogórkiem i cebulką”.

Z czasem dodatków przybyło.



W Leksykonie sztuki kulinarnej z 1986 roku, tak opisany jest śledź po japońsku:

Wymoczone śledzie odfiletować (wówczas nie kupowało się gotowych filetów śledzi już w oleju, a jedynie śledzie z beczki), oczyścić z ości i skóry. Połówki ugotowanych na twardo jajek owinąć filetem śledzia i ułożyć na półmisku na warstwie plastrów ogórków kwaszonych lub konserwowych, posypanych plastrami cebuli (pokrojoną cebulę mieszamy z cukrem i odstawiamy na około 10 minut ) wymieszanej z papryką i cukrem. Całość przybrać majonezem, zielonym groszkiem i gałązkami naci pietruszki.



  • Filety śledzi,

  • jajka ugotowane na twardo (1 jajko na dwa filety śledzia),

  • cebula,

  • cukier,

  • papryka w proszku,

  • ogórki kiszone lub konserwowe,

  • majonez,

  • groszek konserwowy do przybrania,

  • kilka gałązek natki pietruszki,


Proporcje dobieramy do smaku...




zastawa z 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza