czwartek, 23 lipca 2020

Oliwki krajowe – polskie oliwki


Oliwki krajowe czyli oliwki z niedojrzałych śliwek.
Oliwki są obecne w kulturze ludów Morza Śródziemnego od niepamiętnych czasów. Najstarsze przekazy historyczne o uprawie wiecznie zielonych drzewek w Azji Mniejszej pochodzą sprzed sześciu tysięcy lat p.n.e.
Na polskich stołach oliwki pojawiły się za sprawą Królowej Bony, która zapoczątkowała ponad 300-letnią tradycję wpływów śródziemnomorskich na polską kuchnię.
Oliwki jednak były bardzo drogie i nie wszystkich było na nie stać. Pojawiały się na stołach ludzi bardzo zamożnych.
I jak to zwykle bywa, ludzie zaczęli szukać tańszych zamienników, tak zwanych „erzaców”.
Popularne były oliwki z niedojrzanych śliwek.
Jeszcze w przedwojennej Polsce, w książkach kulinarnych pojawiały się przepisy na oliwki ze śliwek.



Proponuję oliwki krajowe według przepisu z książki Doskonała Kuchnia Marii Marciszewskiej z 1929 roku.


Śliwki okrągłego gatunku, a w braku tych, jakie kto ma, gdy dorosną wielkości gałki muszkatołowej, zbierać zielone, układać do słojów i zalać wodą zimną przegotowaną z solą.

  • niedojrzałe śliwki (u mnie mirabelki),
  • przegotowana woda,
  • sól niejodowana - 200 g na 2 litry wody,


Mirabelki umyć, osuszyć.
Ułożyć w czystych, wyparzonych słoikach.
Zalać wodą z rozpuszczoną solą.
Przykryć.
Odstawić w ciemne i chłodne miejsce.
Oliwki kiszą się od kilku tygodni do kilku miesięcy. Po prostu trzeba sprawdzać co jakiś czas ich smak. Nasze stały zalane solanką ponad 3 miesiące.
Ukiszone oliwki wyjąć, przełożyć do czystych słoiczków i zalać oliwą z oliwek.
Można dodawać przyprawy według uznania:
tymianek, czosnek, chili, rozmaryn, skórkę cytrynową...



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza